Błonnik w diecie psa – dlaczego czasem pomaga, a czasem szkodzi?
Błonnik jest potrzebnym elementem prawidłowo skomponowanej diety zdrowego psa. Nie służy wyłącznie do poprawiania wyglądu kału. Wpływa na jego uwodnienie i objętość, reguluje tempo przemieszczania się treści pokarmowej oraz dostarcza pożywienia mikrobiocie jelita grubego. Dzięki temu uczestniczy w utrzymaniu prawidłowej pracy jelit także wtedy, gdy pies nie ma biegunki, zaparcia ani innych widocznych problemów trawiennych.
Nie istnieje jednak jedna ilość i jeden rodzaj błonnika odpowiedni dla wszystkich psów. Inne potrzeby ma zdrowy pies otrzymujący prawidłowo zbilansowaną dietę, a inne pies z chorobą jelit, wątroby lub trzustki. Znaczenie ma także to, czy zwierzę ma biegunkę, zaparcie, refluks, nadmierną fermentację w jelicie albo trudności z trawieniem i wchłanianiem składników pokarmowych.
To właśnie dlatego błonnik może w jednej sytuacji wyraźnie pomóc, a w innej pogorszyć objawy. Nie jest to sprzeczność. Pod nazwą „błonnik” kryją się składniki różniące się sposobem działania.
Nie każdy błonnik robi w jelicie to samo
Działanie błonnika zależy przede wszystkim od zdolności wiązania wody, lepkości oraz fermentowalności. Włókno o dużej lepkości po połączeniu z wodą tworzy żel. Może w ten sposób zmieniać konsystencję treści jelitowej i spowalniać jej przemieszczanie. Błonnik słabo fermentowalny zwiększa przede wszystkim objętość mas kałowych, natomiast frakcje łatwo fermentowane stają się pożywieniem dla bakterii jelitowych.
Podczas fermentacji powstają między innymi krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które uczestniczą w odżywianiu komórek jelita grubego, regulacji jego środowiska i utrzymaniu bariery jelitowej. Fermentacji towarzyszy jednak również produkcja gazów. Jeżeli zachodzi zbyt gwałtownie albo pies otrzyma zbyt dużą porcję szybko fermentującego włókna, efektem mogą być przelewania, napięcie brzucha, śluz i luźniejszy kał.
Babka jajowata, celuloza, pulpa buraczana, inulina oraz oligosacharydy nie są więc wymiennymi dodatkami. Babka jajowata silnie wiąże wodę i tworzy żel. Celuloza jest słabo fermentowana i zwiększa głównie objętość kału. Pulpa buraczana zawiera mieszaninę frakcji o umiarkowanej fermentowalności. Inulina oraz FOS i GOS są znacznie łatwiej wykorzystywane przez bakterie. MOS pochodzą najczęściej ze ścian komórkowych drożdży i nie działają identycznie jak FOS, GOS czy inulina.
Dlatego informacja, że produkt zawiera „błonnik” albo „prebiotyk”, nie wystarcza do przewidzenia jego działania.
Błonnik przy biegunce
Przy biegunce błonnik może pomóc na kilka sposobów. Włókno tworzące żel wiąże część wody znajdującej się w treści jelitowej, dzięki czemu stolec staje się bardziej uformowany. Zwiększenie jego lepkości może również uspokoić zbyt szybki pasaż i zmniejszyć częstotliwość wypróżnień. Z tego powodu babka jajowata bywa skuteczna u psów z biegunką dotyczącą jelita grubego. Badania kliniczne wykazały, że jej stosowanie może poprawiać konsystencję kału i ograniczać liczbę wypróżnień u części psów z przewlekłą biegunką.
Inny mechanizm dotyczy błonnika fermentowalnego. Powstające z niego krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe mogą wspierać nabłonek jelita grubego i regulować wchłanianie wody. U psa, którego dieta dostarcza zbyt mało odpowiednich substratów dla mikrobioty, rozsądne zwiększenie podaży takiego włókna może poprawić warunki panujące w jelicie.
Biegunka nie zawsze wynika jednak z niedoboru błonnika. Jeżeli w jelicie już zachodzi nadmierna fermentacja węglowodanów, dołożenie inuliny, FOS albo GOS może zwiększyć produkcję gazów i związków zatrzymujących wodę w świetle jelita. Zamiast poprawy pojawia się wtedy mocniejsze przelewanie, parcie, śluz i jeszcze luźniejszy stolec.
Podobny problem występuje, gdy jednocześnie zmienia się dietę i rozpoczyna kilka suplementów. Pies może otrzymać więcej warzyw, babkę jajowatą, inulinę oraz preparat nazywany probiotykiem, który w rzeczywistości zawiera również FOS, MOS lub GOS. Każdy dodatek rozpatrywany osobno wygląda niewinnie, ale ich łączna ilość może gwałtownie zmienić przebieg fermentacji.
Błonnik pomaga więc przy biegunce wtedy, gdy jego działanie odpowiada mechanizmowi problemu. Włókno wiążące wodę może poprawić zbyt luźny kał, natomiast kolejna porcja szybko fermentujących prebiotyków nie pomoże psu, u którego fermentacja węglowodanów jest już nadmierna.
Błonnik przy zaparciu
Przy zaparciu celem jest zwiększenie uwodnienia i objętości kału oraz ułatwienie jego przesuwania przez jelito grube. Włókno wiążące wodę może zmiękczyć zbyt suchy stolec, a błonnik zwiększający jego objętość pobudza ścianę jelita do pracy. Z tego powodu ten sam rodzaj błonnika, zwłaszcza psyllium, może być stosowany zarówno przy niektórych biegunkach, jak i przy zaparciach.
Nie oznacza to, że większa dawka zawsze da lepszy efekt. Błonnik potrzebuje wody. Jeżeli pies pije mało, jest odwodniony albo otrzymuje suchy preparat bez odpowiedniej ilości płynu, masa kałowa może stać się jeszcze trudniejsza do wydalenia. Zbyt duża ilość włókna zwiększającego objętość również nie rozwiąże problemu, jeżeli motoryka jelita jest osłabiona lub wypróżnienie utrudnia ból, zwężenie albo zalegająca twarda masa kałowa.
Szybko fermentujący błonnik może natomiast zwiększyć gazy i rozpieranie, nie przynosząc poprawy w wypróżnianiu. Przy zaparciu liczy się więc nie samo zwiększenie podaży włókna, lecz dobranie rodzaju, który zatrzyma wodę i poprawi właściwości kału bez nadmiernego zwiększania fermentacji.
Masz psa z nawracającą biegunką, śluzem albo gazami?
Zanim znowu zmienisz karmę lub dodasz kolejny suplement, uporządkuj objawy, dietę i możliwe przyczyny.
Błonnik w chorobach wątroby
W chorobach wątroby błonnik może być wykorzystywany między innymi do wspierania regulacji gospodarki lipidowej. Włókna rozpuszczalne i lepkie mogą ograniczać wchłanianie części tłuszczów oraz zwiększać wydalanie kwasów żółciowych. Organizm zużywa wtedy więcej cholesterolu do produkcji nowych kwasów żółciowych, co może wspierać obniżanie jego stężenia we krwi. Zwiększenie podaży odpowiednio dobranego błonnika bywa więc elementem żywienia psów, u których chorobie wątroby towarzyszą hipercholesterolemia lub hipertriglicerydemia.
Nie jest to jednak uniwersalne zalecenie dla każdego psa z podwyższonymi enzymami wątrobowymi. Jeżeli zwierzę ma słaby apetyt, traci masę ciała albo mięśnie, duża ilość błonnika zwiększy objętość posiłku i obniży jego koncentrację energetyczną. Pies szybciej się nasyci, ale może otrzymać zbyt mało energii i białka potrzebnego do utrzymania prawidłowego stanu odżywienia.
Włókno może zatem wspierać regulację lipidemii, lecz jego ilość trzeba pogodzić z zapotrzebowaniem energetycznym, kondycją psa i charakterem choroby wątroby. Samo dosypanie błonnika nie zastępuje ustalenia przyczyny hiperlipidemii ani prawidłowego dopasowania tłuszczu w diecie.
Błonnik w chorobach trzustki
Przy chorobach trzustki duże znaczenie ma strawność posiłku oraz skuteczny kontakt składników pokarmowych z enzymami trawiennymi. Błonnik o dużej lepkości zagęszcza treść pokarmową, a jego nadmiar może utrudniać mieszanie pokarmu z enzymami i zmniejszać dostęp enzymów do tłuszczu, białka oraz skrobi.
Problem jest szczególnie istotny przy zewnątrzwydzielniczej niewydolności trzustki, gdy własna produkcja enzymów jest niewystarczająca i pies otrzymuje preparaty enzymatyczne. Duża ilość włókna, zwłaszcza słabo fermentowalnego, może zwiększać masę kału, obniżać strawność diety i utrudniać uzyskanie prawidłowej masy ciała. Niektóre rodzaje błonnika mogą także ograniczać działanie podawanych enzymów. Z tego powodu w EPI najczęściej lepiej sprawdzają się diety łatwostrawne, bez nadmiernej ilości włókna nierozpuszczalnego, chociaż niewielka ilość błonnika fermentowalnego może być dobrze tolerowana i wspierać mikrobiotę.
Przy zapaleniu trzustki błonnik nie jest automatycznie składnikiem zakazanym. Jego znaczenie zależy od aktualnego stanu psa, podaży tłuszczu, apetytu, motoryki przewodu pokarmowego i tolerancji posiłków. Problemem staje się przede wszystkim nadmierna ilość, bardzo duża lepkość albo zwiększanie objętości diety u psa, który już ma trudności z przyjmowaniem odpowiedniej ilości energii.
W chorobie trzustki źle dobrany błonnik może zatem pogorszyć trawienie, ale jego całkowite usunięcie również nie zawsze będzie korzystne. Potrzebny jest taki rodzaj i taka ilość, które nie utrudniają działania enzymów, a jednocześnie pozwalają utrzymać prawidłową pracę jelita grubego.
Błonnik w chorobach jelit i dwa kierunki fermentacji
W jelicie grubym bakterie wykorzystują zarówno niestrawione węglowodany, jak i pozostałości białka. Fermentacja węglowodanów prowadzi między innymi do produkcji krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych. Fermentacja białkowa wiąże się natomiast z powstawaniem amoniaku, rozgałęzionych kwasów tłuszczowych, indoli, fenoli i innych metabolitów.
Oba procesy zachodzą fizjologicznie. Problem pojawia się wtedy, gdy jeden z nich zaczyna wyraźnie dominować.
W diecie bardzo bogatej w mięso, pozbawionej zaplanowanego źródła włókna, bakterie otrzymują mało węglowodanów fermentowalnych. Jeżeli do jelita grubego dociera jednocześnie dużo pozostałości białkowych, wzrasta udział fermentacji proteolitycznej. Może temu sprzyjać nie tylko bardzo wysoka podaż białka, ale również jego gorsza strawność, zbyt duże porcje albo zaburzenia trawienia. Odpowiednio dobrany błonnik może wtedy przesunąć aktywność mikrobioty w stronę fermentacji węglowodanów i ograniczyć część metabolitów powstających z białka. W badaniach u psów z przewlekłą biegunką zastosowanie określonej kompozycji włókien zwiększało sacharolizę, ograniczało procesy gnilne i poprawiało jakość kału.
Nie oznacza to jednak, że dietę mięsną naprawia się miarką dowolnego prebiotyku. Nagłe dołożenie dużej ilości inuliny, FOS lub GOS może przenieść problem w drugą stronę i wywołać nadmierną fermentację węglowodanów. Pies zaczyna mieć gazy, kwaśne przelewania, częstszy stolec i śluz, więc opiekun podaje kolejny probiotyk, który często zawiera następną porcję tych samych prebiotyków.
W ten sposób próbuje się suplementami ratować dietę, której podstawy nadal nie zostały uporządkowane. Tymczasem preparat z FOS, MOS czy GOS nie poprawi strawności mięsa, nie zmniejszy zbyt dużej dawki tłuszczu i nie uzupełni wapnia, jodu, cynku, miedzi ani witamin. Może wpłynąć na jeden fragment pracy jelita, ale nie zmieni niepełnej lub źle dopasowanej receptury w prawidłową dietę.
W chorobach jelit celem nie jest więc maksymalne zwiększenie fermentacji, lecz jej uporządkowanie. Pies z przewagą fermentacji białkowej może skorzystać z odpowiednio dobranych włókien fermentowalnych. Pies, u którego już dominuje gwałtowna fermentacja węglowodanów, może natomiast wymagać ograniczenia szybko fermentujących dodatków i zastosowania włókna działającego łagodniej, wolniej albo przede wszystkim mechanicznie.
Błonnik a refluks
Błonnik może wpływać na nasilenie refluksu poprzez zmianę objętości posiłku, lepkości treści pokarmowej i szybkości opróżniania żołądka. Włókna o dużej lepkości tworzą w żołądku gęstszą masę i mogą opóźniać przekazywanie pokarmu do dwunastnicy. Badania prowadzone u psów wykazały, że posiłki o wysokiej lepkości opróżniały się z żołądka wolniej niż posiłki o niskiej lepkości. Dłuższe zaleganie dużej objętości pokarmu może zwiększać rozciągnięcie żołądka i sprzyjać cofaniu się treści u psa z refluksem lub zaburzeniami motoryki.
Z drugiej strony niewielka, dobrze dobrana ilość błonnika może poprawić ogólną pracę przewodu pokarmowego i uregulować wypróżnienia. Nie oznacza to jednak, że przy refluksie należy automatycznie zwiększać jego podaż. Znaczenie ma lepkość zastosowanego włókna, całkowita objętość posiłku, ilość tłuszczu, częstość karmienia i sprawność opróżniania żołądka.
Pies z refluksem może więc źle reagować na duże porcje gęstego „glutka”, mimo że ten sam preparat bardzo dobrze reguluje jego kał. Poprawa jednego odcinka przewodu pokarmowego nie zawsze oznacza poprawę pracy całego układu.
Sprawa komplikuje się, gdy w wyniku długotrwałego kręcenia się w kółko, do choroby refluksowej dołącza problem z nadmierną fermentacją w jelitach. To dlatego niektórzy z Was po wdrożeniu gluta z siemienia obserwują biegunki, przelewanie i wzdęcia. Dzieje się tak dlatego, że ten sam żel, który osłonowo działa na podrażnione śluzówki jest produktem o wysokiej zdolności do fermentacji i u zwierząt, u których nadmierna fermentacja jelitowa wystąpiła równolegle z refluksem, to popularne rozwiązanie zawiedzie.
Dlaczego ten sam błonnik jednemu psu pomaga, a drugiemu szkodzi?
Błonnik nie działa według jednej zasady. Przy biegunce włókno tworzące żel może związać wodę i poprawić stolec, ale szybko fermentujący prebiotyk może nasilić biegunkę wywołaną nadmierną fermentacją. Przy zaparciu błonnik wiążący wodę może ułatwić wypróżnienie, ale podany bez odpowiedniego nawodnienia zwiększy objętość suchej masy kałowej.
W chorobie wątroby włókno może wspierać regulację lipidów, lecz jego nadmiar utrudni dostarczenie odpowiedniej ilości energii psu z osłabionym apetytem. W chorobie trzustki niewłaściwy typ i dawka mogą ograniczać działanie enzymów i pogarszać wykorzystanie pokarmu. Przy chorobach jelit odpowiednio dobrane włókno może uporządkować fermentację, natomiast przypadkowa mieszanina inuliny, FOS, GOS i kolejnych probiotyków może zwiększyć fermentacyjny chaos. Przy refluksie duża lepkość i objętość posiłku mogą z kolei spowalniać opróżnianie żołądka.
To nie sam błonnik jest dobry albo zły. O efekcie decydują jego właściwości, dawka, kondycja psa oraz skład całej diety.
Kiedy potrzebna jest konsultacja dietetyczna?
Jeżeli pies ma przewlekłe biegunki, zaparcia, gazy, śluz, refluks albo chorobę trzustki, wątroby czy jelit, dokładanie kolejnych przypadkowych suplementów zwykle utrudnia ocenę sytuacji. Szczególnie dotyczy to psów, które raz reagują poprawą po błonniku, a innym razem wyraźnym pogorszeniem.
Podczas konsultacji analizuję aktualną dietę, wyniki badań, historię objawów oraz wszystkie stosowane preparaty. Dzięki temu można ocenić, czy problemem jest niedobór błonnika, jego nadmiar, niewłaściwy rodzaj, zbyt szybka fermentacja czy zupełnie inny element żywienia.
Celem nie jest znalezienie kolejnego uniwersalnego dodatku do miski. Celem jest ułożenie diety, w której rodzaj i ilość błonnika odpowiadają rzeczywistemu stanowi zdrowia psa.
Jeżeli dotychczasowe zmiany żywienia i kolejne suplementy nie przynoszą trwałej poprawy, sprawdź dostępne formy konsultacji dietetycznej.









