Alergia pokarmowa u psa – 4 błędy, które torpedują Twoje starania.

dieta eliminacyjna dla psa dieta monoproteinowa dla psa
Chociaż prawdziwa alergia pokarmowa u psa występuje dość rzadko (!!!), czasami faktycznie może się przytrafić. Szczególnie, jeśli objawy są całoroczne i dotyczą skóry lub przewlekłych problemów żołądkowo - jelitowych. Jeśli masz wrażenie, że zrobiliście już wszystko, nic nie pomaga i taki po prostu wasz ból i urok - przeczytaj poniższy tekst.
dieta eliminacyjna dla psa dieta monoproteinowa dla psa
5 1 vote
Ocena użytkowników

Biegunki czy intensywny świąd są problemem nie tylko dla psa, którego zachowanie się pod wpływem choroby się zmienia. Pies może być zmęczony, ale też może stać się agresywny w wyniku uciążliwego dyskomfortu czy braku snu dobrej jakości.

Taka sytuacja jest dużym problem również dla Opiekuna, który widzi brak dobrostanu swojego zwierzęcia, ale często sam “obrywa rykoszetem”.

W końcu jeśli pies potrzebuje dodatkowego wyjścia na zewnątrz lub drapie się w nocy, to zaburza to również sen domowników.

Jeśli pies drapie się do krwi lub podejmowane są bezskuteczne kroki, by ten świąd powstrzymać  – rośnie frustracja.

Piękny pies, mimo wysiłków zaczyna wyglądać jak zaniedbany, niedożywiony a do tego jeszcze cierpiący realnie z powodu świądu czy brzuszka. Mimo przekonania, że robicie przecież wszystko, by ten dobrostan psa poprawić.

Dzisiaj jednak nie będziemy mówić o wszystkich możliwych przyczynach świądu.

W tym temacie przygotowuję właśnie webinar, który z krótkiej pogawędki rozrósł się już do kilkudziesięciu slajdów.

Gdy tylko pojawi się na stronie, to link do niego znajdziesz tu obok. Możesz również skorzystać z opcji zapisu na newsletter i mieć pewność, że nie przegapisz tego nagrania.

Dziś będziemy za to mówić o błędach, które powodują, że świąd nie znika lub ciągle nawraca.

Ponieważ użyłam słowa “BŁĄD”, chcę jasno zaznaczyć, że rozumiem skąd się owe błędy biorą.

Działacie chaotycznie, często chwytając się zbyt
ogólnikowej porady z gabinetu lekarskiego (TAK, TO STRASZNE) lub z pieskowych grup na fejsie (JESZCZE GORSZY POZIOM DEZINFORMACJI) i oczekując rozwiązania, które będzie jak święty Graal.

Pojawi się, wdrożycie je i… problem zniknie, jak pod wpływem różdżki Harrego Pottera.

Niestety, takiego rozwiązania nie ma.

 

placeholder

Alergia pokarmowa u psa - błędy, które najczęściej popełniacie

 

Większość psów, które do mnie trafia ma w karcie adnotację: pies alergiczny, alergia pokarmowa lub atopik.

Każdy ankietowany PODOBNO próbował diety eliminacyjnej.

Niemal każdy ma za sobą jakieś niepowodzenia lub mikro sukcesy i niemal każdy ma za sobą cykl nawrotów objawów.

Wydawać by się również mogło, że wszyscy w koło doskonale wiedzą, że monodieta, konsekwencja i właściwa pielęgnacja stanowią rozwiązanie.

Skoro więc wszyscy wiedzą, co robić, to dlaczego to nie działa?

Podsumujmy najczęściej powtarzające się błędy w prowadzeniu psa z podejrzeniem alergii pokarmowej, nietolerancji czy atopii.

BŁĄD #1: zbyt pochopnie postawiona diagnoza

W książce Veterinary Allergy (1) pojawia się sugestia, że nawet ponad 80% przypadków zdiagnozowanej w gabinecie alergii pokarmowej lub atopii wcale NIE JEST alergią pokarmową, ani atopią. [alergia pokarmowa u psa]

Podobne pułapy (75-80% przypadków błędnie diagnozowanej alergii) pojawiały się w ostatnich dwóch latach w większości webinarów dotyczących odporności, alergii i reakcji nadwrażliwości, w których brałam udział.

Innymi słowy jest wysoce możliwe, że tylko 1 na 5 psów z podejrzeniem alergii faktycznie MOŻE ją mieć.

Dodatkowo zaledwie 10%-15% psów ze świądem faktycznie spełnia kryteria diagnostyczne dla atopii(2).
Tylko 20% tych przypadków możliwe, że będzie atopią, w której genetyka i rasowe predyspozycje będą mieć znaczenie.

80% psów świądem ma za to nadwrażliwość na ślinę pcheł (2).

Nietolerancja i nadwrażliwość pokarmowa dotyczy zaledwie  1%-5% psów ze świądem.

Niektóre źródła podają, że to do 10% przypadków świądu (2). A to oznacza, że na każdy tysiąc psów, które się drapią, w zależności od źródła, tylko 10 do 50 psów a maksymalnie 100 psów może faktycznie mieć nietolerancję lub nadwrażliwość pokarmową.

Co to oznacza?

Że skoro diety eliminacyjne u Was się nie sprawdzają, to może właśnie dlatego, że pies wcale nie ma alergii, nietolerancji ani nadwrażliwości pokarmowej?
[alergia pokarmowa u psa]

Może wcale nie ma atopii i nie jest taką rasą, że “wie pan, one wszystkie TAK MAJĄ”?

Stanowczo za często atopia / alergia / nietolerancja / nadwrażliwość jest pierwszą diagnozą a nie ostatnią.

 

Tymczasem istnieje masa powodów, które mogą powodować intensywny świąd nie będąc alergią (znowu odsyłam do webinaru o świądzie).

Ponad 80% psów z atopią to psy, które żyją w mieszkaniach.
Alergia kontaktowa nagminnie jest diagnozowana jako atopia.

Wydaje Ci się, że to tylko inne nazwy na Twój problem, czyli swędzenie? No nie do końca.

Problem jest w tym, że trzymając się pojęcia “atopia” lub “alergia pokarmowa” mocno zawężasz sobie horyzont i zbyt szybko wykluczasz inne przyczyny świądu.
A raczej powinnam powiedzieć, że nie bierzesz ich w ogóle pod uwagę.

Najczęściej psy określane jako atopiczne otrzymują łatkę: “one tak mają” a opiekunowie zmęczeni niepowodzeniami przestają szukać i ograniczają się do czasowego podania sterydu. W przypadku alergii kontaktowej w najlepszym przypadku bierzecie pod uwagę pyłki, trawska, roztocza – coś czego przecież nie da się kompletnie usunąć, więc i tak bezsilnie rozkładacie ręce.

Mało który opiekun bierze pod uwagę inne składniki z najbliższego otoczenia psa.
I tu mogłabym wymieniać godzinami, ale to bez sensu 🙂

Jeśli Twój pies intensywnie się drapie, to ostatnią rzeczą, jaką chcesz w tej chwili usłyszeć jest to, że wszystko w domu może mu szkodzić. Bo reagujecie na to najczęściej tak, jakby wybór polegał na pogodzeniu się ze świądem lub na życiu w stylu Amisza.

Tymczasem to nie tak. Możemy usunąć lub ograniczyć zagrożenia, KTÓRE SIĘ DA, ale cały myk polega na tym, aby odpowiednio przygotować się odpierania ataków “nieusuwalnych”.

Aby Cię skuteczniej do podjęcia działania zachęcić, to wiedz, że istnieje badanie, w którym zbadano poziom chemikaliów w organizmie zwierząt towarzyszących.

Średnie poziomy wielu chemikaliów były znacznie wyższe u zwierząt niż u ludzi, a nawet noworodków żyjących w tym samym otoczeniu (3).

W końcu psy, tak jak i dzieci, bawią się na wymytej chemią domową podłodze, na kocyku z domieszką plastiku lub wykładzinie, na trawnikach z pozostałościami pestycydów lub wdychają szereg zanieczyszczeń powietrza.

Jednak ze względu na skróconą w porównaniu z nami długość życia, szybszy rozwój i starzenie się, nasze zwierzęta również szybciej i częściej zapadają na choroby, których przyczyną może być nadmierna ekspozycja na szkodliwe substancje.
 

Objawem takiego przeciążenia może być właśnie nieprawidłowo reagujący układ odpornościowy.

Jeśli jednak w Twoim otoczeniu pies choruje i “reaguje alergicznie”, może to być sygnał, że to miejsce i na Ciebie, i na Twoje dzieci również może wpływać negatywnie.

Nawet jeśli teraz tego u siebie nie widzisz.

Przeprowadzono badania, w których powiązano obciążenie wykryte u psa z ryzykiem występowania chorób środowiskowych (alergie, rak, inne choroby przewlekłe) u jego Opiekunów.
Stan zdrowia naszych zwierząt pozwala określić zagrożenia dla nas. Warto się nad tym zastanowić.

Odkryto, że skażenie ftalanami u psów było nawet do 4,5 raza wyższe, niż u 80% przebadanych ludzi.

JAK ROZWIĄZAĆ TEN PROBLEM? Zmień optykę

 
Skoro nie wszystko możesz usunąć ze swojego otoczenia, to spraw, by Twój i psi organizm podołały obciążeniom.

[alergia pokarmowa u psa]

 

Życiowy przykład ze świata ludzi:

  • jeśli masz w planie spożycie alkoholu, to wiesz, że dobrane jedzonko przed lub w trakcie spożycia może “poprawić tolerancję” lub pozwoli uniknąć / zminimalizować syndrom dnia wczorajszego.
    A co tak naprawdę wtedy robisz?
    W zależności od preferowanej szkoły, jesz tłusto, by spowolnić wchłanianie toksyny, jaką jest alkohol albo spożywasz sok pomarańczowy, witaminę c, wstaw swój ulubiony antyoksydant, by usprawnić wydalanie toksyny.
 
Można próbować ograniczyć zatrucie i wzmocnić proces oczyszczania.
I podobnie popatrz na to, co dzieje się z Twoim psem.
 
Możesz próbować ograniczyć zatrucie i w tą kategorię wchodzi unikanie zagrożeń i potencjalnych toksyn na tyle, na ile realnie jesteś w stanie to zrobić.
 
Ale na tym rzecz się nie powinna kończyć. To dopiero początek!
Bo zostaje Ci szereg ignorowanych powszechnie kroków, ułatwiających psu walkę z obciążeniem, którego nie udało się w całości wyeliminować.
 
W końcu wszystko, z czym organizm ma styczność, wszystko to, co pies wchłonie przez skórę, połknie z pożywieniem lub wciągnie z powietrzem, musi zostać w organizmie rozpoznane, zneutralizowane i wydalone. Każdy z tych procesów wymaga bardzo konkretnych substancji odżywczych, by sam proces zachodził prawidłowo.
 
Z im większą ilością substancji rozpoznawanych jako zagrożenie ma kontakt organizm, tym więcej składników odżywczych potrzebuje do detoksu!
 
I co ważne, nie mówię tu o suplementach “detoksykujących wątrobę”, nie mówię tu o przyspieszaczach jej działania.
 
NIE!
 
Żaden polepszacz, przyspieszacz nie zadziała, jeśli organizmowi brakuje poszczególnych klocków! Witamin, minerałów czy aminokwasów! [alergia pokarmowa u psa]
 
Stąd:
 

Zanim uznasz że pies ma alergię i tak musi być, zastosuj dietę uwzględniającą wyższe niż normalne obciążenie środowiskowe!!!

A tak zwany detoks, czyli de facto walka z tym obciążeniem, przebiega w kilku fazach i każda z nich wymaga odpowiednich składników odżywczych, by wszystko przebiegało prawidłowo.

ZOBACZ:

1) FAZA 1 – rozprzęganie – z im większą ilością toksyn się zmagasz, tym więcej enzymów musi wyprodukować zarówno wątroba, ale i mitochondria, by im podołać. W fazie pierwszej powstają bardzo toksyczne metabolity, często bardziej toksyczne niż sama toksyna. Poprzez rozprzęgnięcie, wybicie 1 elektronu po to, by przygotować cząsteczkę do wydalenia, powstaje niestabilna molekuła, wolne rodniki. Stąd im więcej “toksyn” musi przerobić organizm, tym większej ilości antyoksydantów potrzebuje, by zniwelować skutki uboczne tego etapu.
2) FAZA 2 – koniugacja -do niestabilnej molekuły z fazy pierwszej dołączona zostaje “część”, która unieszkodliwi toksynę i ułatwi jej rozpuszczenie w wodzie i wydalenie. Co może być takim dołączonym ogniwem? Są różne ścieżki detoksykacji, ale aby nie przedłużać, skupmy się na glutationie. Im więcej toksyn, tym zużycie glutationu jest większe i najczęściej szybsze, niż zdolność organizmu do jego syntezy. Jeśli faza 1 i faza 2 nie są zrównoważone, następuje skumulowanie toksyn w organizmie. I ponownie, zanim pomyślisz o magicznych suplach, skup się na jedzeniu! Magnez, potas, b6, b12, ryboflawina, cholina, metionina, cysteina, NAC, wit C, glicyna, kwas glutaminowy, miedz, cynk czy selen. To wszystko się przyda, by zwiększyć syntezę glutationu i zwiększyć zdolność organizmu do reagowania na obciążenia!
 
3) FAZA 3 – transport – w tej fazie rozpuszczalne w wodzie składniki są “zabierane” z komórek i transportowane a ostatecznie trafią do kału lub moczu. W tej fazie potrzebujemy antyportów, grupy protein, które potrafią “wyrzucić” toksynę z komórki poprzez błonę komórkową. Takie antyporty znajdują się w kosmkach jelitowych czy hepatocytach. Jednym ze sposobów na aktywację antyportów jest obecność soli kwasów żółciowych. Jednak stan zapalny spowalnia przepływ żółci, dezaktywuje antyporty, spowalnia też fazę drugą. Realnym problemem może być cholestaza. Wówczas nie tylko żółć “nie spływa”, jak należy, ale również toksyny nie mogą opuścić komórek i nie mogą zostać wydalone.
 
 
Jeśli ten fragment przytłoczył Cię ilością informacji, to najważniejszy wniosek z niego jest taki, że często zamiast pchać się na dietę eliminującą poszczególne składniki pokarmowe, ważniejsze jest dostarczanie organizmowi szeregu witamin, aminokwasów oraz minerałów w ilościach ZNACZNIE WYŻSZYCH, niż w typowej diecie.
 
Tylko w taki sposób umożliwisz organizmowi wydajną walkę i stawienie czoła obciążeniom!
 
I w ten sposób przechodzimy płynnie do błędu nr dwa:
 

BŁĄD #2 : Dieta monoproteinowa niezbilansowana odżywczo

To co się wyprawia na tym polu, to czysty obłęd! [alergia pokarmowa u psa]

Nie da się ukryć, że w przypadku nietolerancji i potencjalnych alergii pokarmowych, dieta eliminacyjna to kluczowe I NAJLEPSZE ROZWIĄZANIE.

Sięganie po jedno, najlepiej zupełnie nowe źródło białka stanowi najlepszy sposób, by wyciszyć wariujący organizm i wypracować stabilny stan, w którym będzie można przeprowadzić reintrodukcję poszczególnych pokarmów.

Problem polega na tym, że stosowanie diety eliminacyjnej nie zwalnia Was z dostarczania psu zbilansowanego posiłku.

Twój pies może i ma alergię.
Może i reaguje biegunkami i świądem na większość pokarmów.

Ale bez względu na to, nadal potrzebuje określonych witamin i minerałów. Nadal potrzebuje kalorii na poziomie odpowiadającym swojemu zapotrzebowaniu. [alergia pokarmowa u psa]

Przyjrzyjmy się 2 rozwiązaniom, które przewijają się nagminnie w Waszych ankietach

Dieta monoproteinowa nr 1
 przeliczenia dla: piesek 7 lat, 3kg wagi, shitzu,

TO KOSZMARNE ROZWIĄZANIE!
NIE KARM TAK!

składniki:

50 g chudej gotowanej jagnięciny;
50 g warzyw (marchew, pietruszka);
5 g masła
+ wapń zgodnie z etykietą produktu

Dieta monoproteinowa nr 2
przeliczenia dla: piesek 6 letni, 4kg wagi, maltańczyk

TO KOSZMARNE ROZWIĄZANIE!
NIE KARM TAK!

składniki:

150 g surowej koniny;
150 g ugotowanego batata;
2,5 g oleju kokosowego;

Przeanalizujmy te żywieniowe koszmarki.
W mega skrócie:

  • pola oznaczone kolorem zielonym to składniki, których dieta dostarcza wystarczająco.
  • pola, które nie są “zielone”, to pola oznaczające substancje niedoborowe w diecie.

żywieniowy koszmarek z jagnięciną: [alergia pokarmowa u psa]

alergia pokarmowa u psa 4 błędy
alergia pokarmowa u psa 4 błędy
alergia pokarmowa u psa 4 błędy

Co tu mamy?

  • absurdalny niedobór kwasów omega 3 o udowodnionym działaniu przeciwzapalnym;
  • niedobór kwasu linolenowego, który ma wpływ między innymi na stan skóry;
  • niedobór żelaza;
  • niedobór magnezu;
  • nawet fosforu!!
  • niedobór cynku oraz miedzi, 
  • niedobór manganu;
  • głęboki niedobór selenu oraz jodu, co negatywnie odbije się na funkcjonowaniu tarczycy;
  • braki w witaminach z grupy b;
  • nawet głupiej witaminy A!
  • niewiele witaminy E;
  • jeszcze mniej witaminy D;
 

żywieniowy koszmarek z koniną: [alergia pokarmowa u psa]

alergia pokarmowa u psa 4 błędy
alergia pokarmowa u psa 4 błędy
alergia pokarmowa u psa 4 błędy

Co tu mamy?

  • absurdalny niedobór kwasów omega 3 o udowodnionym działaniu przeciwzapalnym;
  • niedobór kwasu linolenowego, który ma wpływ między innymi na stan skóry;
  • skandaliczny niedobór wapnia;
  • niedobór cynku oraz miedzi, co nie tylko stanowi problem sam w sobie, ale z uwagi na wysoką ilość żelaza, które powinno pozostać we właściwych proporcjach z tymi minerałami – ta nieprawidłowość jest głębsza niż wynika to z procentów;
  • głęboki niedobór selenu oraz jodu, co negatywnie odbije się na funkcjonowaniu tarczycy;
  • braki w witaminach z grupy b;
  • absolutne zero witaminy A!
  • niewiele witaminy E;
  • zero witaminy D;

PODSUMOWANIE TYCH KOSZMARKÓW

 

Oba te rozwiązania negatywnie wpłyną na funkcjonowanie organizmu.

Braki kluczowych substancji odżywczych pogarszają stan skóry, pogarszają trawienie i przyswajanie składników odżywczych.

W końcu do produkcji kwasu żołądkowego czy enzymów trawiennych potrzebne są “konkretne klocki” pozyskiwane z pożywienia.

Na poziomie komórkowym do procesu wytwarzania energii potrzebujemy “konkretnych klocków” pozyskiwanych z pożywienia.

Do regeneracji skóry, do regeneracji komórek ciała, do wytwarzania wyściółki w jelitach,  do utrzymania właściwej kondycji sierści – no cholera jasna! Do wszystkiego potrzebujesz składników odżywczych!

Tak dużych niedoborów nie wyrównasz byle multiwitaminą, chociażby była najlepsza na rynku. Absurdalnie – możesz wręcz pogorszyć dysproporcje pomiędzy poszczególnymi składnikami. Więcej na ten temat pisałam tutaj

Podobnie się stanie, gdy silnie niedoborową dietę postanowisz podrasować ziołami lub suplementacją mobilizującą organizm do cięższej i wydajniejszej pracy. Jeśli w czasie niedoboru podasz psu zioła, które mają na celu zwiększyć produkcję żółci lub enzymów trawiennych, to niby z czego on je ma wyprodukować? Jeśli zakład produkcyjny nie jest w stanie realizować zamówień na czas, to dodatkowi pracownicy nie pomogą na braki w dostawach surowca!! NO LUDZIE!

A wiesz co w tym wszystkim jest dołujące?

Że im dłużej tkwisz na tak nieprawidłowo sformułowanych rozwiązaniach, tym bardziej zaciera się granica pomiędzy objawami, które według Ciebie były alergią a rosnącymi objawami głębokiego niedożywienia.

Przykład?

  • jeśli w diecie brakuje aminokwasów koniecznych do procesu produkcji kwasu żołądkowego, nie ma możliwości prawidłowego trawienia i przyswajania pokarmu, co dla zwykłego zjadacza będzie wyglądać jak enteropatia białkogubna, alergia czy nietolerancja. Ale przez zbyt niski poziom kwasu żołądkowego rośnie prawdopodobieństwo zakażenia bakteriami/patogenami, które powinny były w kwaśnym środowisku zginąć. Stąd prosta droga do zakażeń, nawrotowych biegunek oraz infekcji i diagnoz typu sibo/ibd/ibs
  •  niedoborowa dieta jest nagminną przyczyną nawracających biegunek!!
    Wymieniany wyżej kwas, ale również żółć czy enzymy trawienne – to wszystko nie bierze się z powietrza a jest zbudowane “z klocków” dostarczanych z pożywieniem. Jeśli ich nie dostarczysz w odpowiedniej ilości i formie – nie wyprodukujesz substancji koniecznych do procesu trawienia i nie strawisz. A nie strawisz, to wyrzucisz.
  • niedobory zaburzają pracę wątroby, zaburzona praca wątroby powoduje świąd, zaburzona praca wątroby to niewydajny detoks (patrz błąd pierwszy) a tym samym kumulacja toksyn w organizmie;
  • organizm w obliczu niedoborów odżywczych nie radzi sobie z obciążeniem metalami ciężkimi. Za przykład niech posłuży żelazo, którego właściwy poziom pozwoli organizmowi pozbyć się ołowiu czy rtęci. Pomyśl o selenie, który konkuruje z rtęcią. Pomyśl o cynku, który chroni organizm przed kadmem oraz rtęcią.
  • w obliczu głębokich niedoborów witamin i minerałów zaangażowanych w budowę czy regenerację naskórka, skóra będzie wysuszać się coraz bardziej, łupież będzie się pogłębiał a świąd wzrastał.

 

A na koniec rzecz w tym wszystkim najgorsza.

 

 

Powyższe wyliczenia zostały przedstawione dla zdrowego psa, bez żadnych objawów chorobowych.

ROZUMIESZ?? Te diety sprowadziłyby problemy na całkowicie zdrowego pieska!

Pies z już istniejącą chorobą skóry, czy już istniejącymi niedoborami – czy to w wyniku zwiększonego zapotrzebowania (bo większe obciążenie środowiskowe – patrz błąd pierwszy), czy to w wyniku kolejno następujących po sobie diet niedoborowych – wpada w końcu w smętną pętlę.

Dochodzicie do punktu, w którym zaczynacie zmieniać pożywienie na coraz to nowe i nie poprawia się nic.
A przez to miotacie się coraz bardziej chaotycznie i wpadacie w coraz głębsze szambo.

Zamiast z alergią to walczycie z infekcjami, zakażeniami, ładujecie w psa kolejne porcje antybiotyków i sterydów, co – owszem, nie czarujmy się – bywa pomocne, ale przy źle skomponowanej diecie wpędzi psa w jeszcze głębsze braki i jeszcze większą dysbiozę.

I tak dochodzimy do błędu nr 3

BŁĄD #3: Zbyt krótki okres próby [alergia pokarmowa u psa]

Kiedy organizm wchodzi w kontakt z dowolną substancją, białkiem, czymkolwiek, musi to coś rozpoznać i się zachowania wobec tej substancji nauczyć.

Wszystko. Dosłownie wszystko z czym stykasz się Ty lub Twój pies, powoduje reakcję układu odpornościowego. I jak wiesz, wystarczy podać jednorazowo szczepionkę przeciw np ospie, by praktycznie w 100% nauczyć nasze ciała reagowania na to zagrożenie. Inne zagrożenia (jak chociażby wirus, który pałęta się między nami od ponad dwóch lat), potrzebują dawek przypominających.

Nasz, ale również psi układ odpornościowy, “uczy się” radzić sobie z zagrożeniami. Innymi słowy po pierwszym kontakcie z zagrożeniem uczy się, jakie przeciwciało wytworzyć, by zneutralizować wroga. Po następnym kontakcie będzie już wiedzieć, co “wyprodukować”.

Jednak często zapominamy, że po kontakcie z wrogiem, przeciwciała są NA WSZELKI WYPADEK wytwarzane jeszcze przez 2-3 miesiące, co w praktyce może oznaczać, że we krwi będą wykrywane nawet przez 5 miesięcy (4)(5)

Krążą sobie bezrobotne we krwi, tylko czekając na wykrycie bakterii, wirusa czy też cząsteczki pokarmu, którą “nauczono je” atakować.

To właśnie z tego powodu w przypadku diet eliminacyjnych próba powinna trwać minimum 2-3 miesiące.
NIE TYDZIEŃ!
NIE 4 DNI!
NIE MIESIĄC!

Aby doszło do wyciszenia się układu odpornościowego potrzebny jest czas.

A z praktyki wiem, że z reguły odpuszczacie za szybko.[alergia pokarmowa u psa]

DLACZEGO NIE MOŻESZ SKRACAĆ OKRESU TRWANIA PRÓBY?

 
 

1) nawet jeśli świąd czy biegunka ustąpiły niemal natychmiastowo, to cała arma przeciwciał nadal krąży, gotowa, by chronić organizm przed zagrożeniem.

Jak wyżej – potrzeba czasu, by ten proces się wygasił.
Jeśli Waszym problemem faktycznie jest alergia/nadwrażliwość/ nietolerancja, to jak złamiesz rygor diety, cała zabawa zaczyna się od nowa.

2) ustąpienie objawu a pozbycie się stanu zapalnego w organizmie to dwie różne rzeczy.

Stan zapalny to swojego rodzaju uszkodzenie w obrębie tkanek. Ale jeśli zatniesz się nożem, to odłożenie noża do szuflady nie sprawia, że ranka znika lub goi się szybciej, co nie?

Podobnie z dietą eliminacyjną – to jak schowanie noża do szuflady, ale w ciele psa nadal mamy pobojowisko, które ktoś musi posprzątać, naprawić, odbudować zniszczenia.

I jak w przypadku tego zacięcia się nożem. Noża już dawno nie ma, ale wystarczy, że ranka jest np na zgięciu palca, więc banalne mycie rąk może spowodować ponowne krwawienie. Pozginasz palce za mocno, bo coś tam – i spowodujesz krwawienie.

Przez jakiś czas, mimo że nie tykasz noża, to różne rzeczy mogą spowalniać leczenie lub powodować pogłębienie problemu. No i ciągle grozi ci zakażenie, ropa, babranko… Rozumiesz?

Podobnie jest w przypadku diety eliminacyjnej – nie ma już jedzonka, które szkodziło. Ale mamy “pocharatane kiszki”.
To jest bardzo wrażliwy czas, w którym byle co może spowodować nasilenie objawów, mimo że oryginalne zagrożenie zostało wyeliminowane.

Stąd też bardzo często BŁĘDNIE ZAKŁADACIE, że dieta eliminacyjna nie zadziałała, ponieważ po wprowadzeniu diety objawy ustąpiły NA KILKA DNI a następnie znowu zaatakowały.

Nie bierzecie zupełnie pod uwagę, że mogło po prostu dojść do zerwania tego symbolicznego strupka zupełnie z innego powodu.

Nie bierzecie też często zupełnie pod uwagę, że:

  • (w wyniku błędu 1) organizm nie ma “środków”, by zneutralizować i pozbyć się z tkanek substancji, które mu szkodzą;
  • (w wyniku błędu 1) ponieważ organizm nie ma “środków” by je wydalić, to one nadal bezkarnie krążą w krwiobiegu. I to mimo waszych starań, by nie dochodziło do nowego kontaktu;
  • (w wyniku błędu 2) ponieważ nie ma środków do wytwarzania substancji niezbędnych do prawidłowego trawienia, to trawienie i przyswajanie nadal nie odbywa się prawidłowo;
  • (w wyniku błędu 2) ponieważ nie ma na to środków, to gojenie się i regeneracja po chorobie nie odbywa się wystarczająco szybko;
  •  
 
Dlatego tak ważne jest prawidłowe sformułowanie diety, zapewnienie organizmowi wszystkich potrzebnych składników odżywczych i to w ilościach, które pokryją konkretne potrzeby Twojego psa.
 
Z doświadczenia, mogę pokusić się tu o ogólnik, że im więcej prób diety eliminacyjnej zakończyło się niepowodzeniem, tym większych niedoborów możemy się spodziewać na poziomie komórkowym.
 

Wiesz już zatem, że dieta monoproteinowa, dieta eliminacyjna wymaga wprawdzie ograniczenia różnorodności, ale absolutnie nie pozwala na ograniczenie jakościowe!

Jeśli ktoś Ci proponuje takie szablonowe rozwiązania, jak te dwa wspomniane powyżej, nie bój się pytać o zbilansowanie i oczekuj konkretnych danych.

W postępowaniach tego typu musimy formułować diety bardzo gęste odżywczo.

One nie tylko mają stawić czoła aktualnemu zagrożeniu, ale też zregenerować organizm i nadgonić straty.

Błąd #4: Ignorowanie alergenów krzyżowych

W przypadku ludzi alergeny krzyżowe są powszechnie omawiane w pracy z alergikami.

W przypadku psów – są powszechnie ignorowane.

W tym artykule skupiłam się na przypadku, gdy diagnoza krąży w okół alergii pokarmowej /nietolerancji lub nadwrażliwości pokarmowej, jednak o tym, że istnieją alergeny krzyżowe należy pamiętać również, a może nawet PRZEDE WSZYSTKIM przy alergiach wziewnych.

Alergia pokarmowa na zboża może się przecież zaostrzać w okresie pylenia traw, bo zboże jest trawą i te alergeny się krzyżują. Odwrotnie – alergia na pyłki i trawy może przebiegać gwałtowniej, jeśli w diecie są składniki krzyżujące się z pyłkami.

Jeśli Twój pies reaguje na zboża w diecie i/lub pylenie traw, to wstępnemu wykluczeniu powinien ulec również ryż, który w końcu sam jest trawą i może nasilić objawy.

Ale to jeszcze nic, bo sporo kosmetyków do pielęgnacji psów zawiera w składzie proteiny pszenicy. Jeśli Twój pies ma alergię na pyłki traw, to tego typu pielęgnacja z dużym prawdopodobieństwem zaostrzy problem. W koncu sam dostarczasz podejrzane białko na skórę psa.

Jeśli podejrzewasz alergie na roztocza, to możliwa jest również reakcja na skorupiaki. I odwrotnie. A skorupiaki są chętnie dodawane do karm, nawet tych dla wrażliwców.

Alergia na dorsza może łączyć się z nieprawidłową reakcją na łososia. I odwrotnie.

Alergia wziewna na pyłki (bylica) może przebiegać silniej, gdy pies jest na karmie z grochem czy innymi strączkami.

Głupia marchewka może w okresie pylenia bylicy i brzozy powodować kłopoty.

I oczywiście, jeśli Twój pies zareagował świądem po raz pierwszy, absolutnie nie ma potrzeby, by brać pod uwagę tak liczne obostrzenia.

Ale jeśli zmagasz się ze swoim problemem ponad rok i masz za sobą wielokrotne próby znalezienia rozwiązania, tym szerzej potrzebujesz się rozglądać za potencjalną przyczyną i tym więcej czynników powinna uwzględniać wdrażana dieta.

Podsumowanie

Formułowanie diety dla psów chorujących wymaga skupienia się na potrzebach organizmu, z uwzględnieniem szczególnych warunków, w jakich się znalazł.

W końcu nic, co robisz, nie powinno pogarszać stanu Twojego zwierzaka.

Jeśli powyższe informacje to dla Ciebie za dużo, zachęcam do skorzystania z konsultacji.

W zakładce “PSIE DIETY” znajdziesz natomiast gotowe diety monoproteinowe. Takie gotowce to prosta droga do tego, by szybko wprowadzić u psa prawidłowo zbilansowane rozwiązanie.

 

  1. Veterinary Allergy, praca zbiorowa, wydanie Wiley Blackwell;
  2. Canine allergies, raport, praca zbiorowa Whole dog journal, Nancy Kens;
  3. https://www.ewg.org/research/polluted-pets
  4. Uszkodzenia Autoimmunologiczne, dr. Tom O`Bryan;
  5. Veterinary Immunology, Ian R. Tizard, edycja siódma

Przy opracowaniu korzystano również:

a) Canine and Feline Nutrition, Linda Case;

b)  Nutrient Requiremens of Dogs and Cats, The National Academy Press;

c) Feeding Smat, Linda Case

d) Nutritional Management of Hospitalized Small Animals, Daniel L. Chan

e) Vitamins in animal and human nutrition, Lee Russell McDowell;

f) Micro Biom Restorative Therapy, webinary CIVIT, dr. Margo Roman;

g) Biomarkers of oxidative stress, webinary CIVIT, dr Jean Dodds;

 

5 1 vote
Ocena użytkowników

WITAJ NA MOIM BLOGU

Od lat uczę się od najlepszych na świecie fitoterapeutów i naturopatów zwierzęcych.

Na tym blogu pokażę Ci, jak bezpiecznie i skutecznie stosować dietoterapię i zioła, z korzyścią dla zdrowia Twojego i Twojego psa.

Jak mogę CI pomóc?

Warto przeczytać

Najczęściej wybierane:

Kochacie to!

Newsletter pełen wiedzy

Zapisz się do newslettera! W ten sposób nie przegapisz nowych treści i uzyskasz dostęp do niespodzianek tylko dla subskrybentów.

Poprzedni
Następny
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dołącz do newslettera!

Otrzymuj powiadomienia o nowych treściach i nowościach.

Zero spamu!  Tylko psie sprawki.