Psiecudnie! Głos z ciemności

psiecudnie po co ci te psy
No i po co Pani trzy psy? – zapytał nieznajomy rowerzysta akurat w momencie, gdy o 5 rano, jeszcze w piżamie i z zamglonym przez senność okiem, walczyłam z jedną smyczą owiniętą w koło nogi, drugą w koło latarni a trzecią majtającą się bez celu z kieszeni, bo jeszcze do psa niedopiętą. No po co?
psiecudnie po co ci te psy
5 2 votes
Ocena użytkowników

Podniosłam głowę, lekko zaskoczona tym pytającym głosem dobiegającym z ciemności.

A Pan?  Pan oddalił się zwyczajnie, pozostawiając mnie z pytaniem dzwoniącym gdzieś w środku głowy.

No bo po co Ci psy?


Psiecudnie tak zaczynać dzień!

Mamy wczesny ranek.
Cisza.
W koło żywej duszy.
Tej ludzkiej, bo trzy, całkiem na tą porę rozbrykane, psie duszyczki radośnie grasują w poszukiwaniu idealnego miejsca na “dwójkę”.
Co z tego, że póki one nie skończą porannej toalety, ja o swojej mogę zapomnieć.
Będę tu krążyć w koło trawników, aż uznają, że koniec.

Nooo, ale ruch na świeżym powietrzu zagwarantowany, i dotlenienie i te dziesięć tysięcy kroków, co to je wyspacerować dziennie trzeba dla zdrowia i w ogóle.
No i doceniam to, że mieszkam w tej części Sącza, gdzie stężenie smogu Kanarek pokazuje zwykle niskie, nawet wtedy, gdy reszta miasta pod czarną chmurą.

Właśnie! Głęboki wdech, wydech. Wdech i wydech. Taaak. Halny w nocy zmienił klimat.

A ludzie tak mało teraz chodzą, na kanapie tylko siedzą, ruchu nie mają.
Psy o moje zdrowie dbają. Solidny argument, nie?

Szach, mat!

No dobra, ale to wystarczyłby jeden pies… i ten sam zdrowotny efekt.
W końcu nie wychodzę 3 x częściej przez to, że mam 3 psy.

Hmm…

-Oj, sorki Baton. Już, już, pani się zamyśliła a tu kupę trzeba do woreczka – psia poranna rutyna brutalnie wytrąciła mnie z trybu filozofowania. Może i dobrze, bo już po chwili, w tym świeżym powietrzu, co to je tak wyżej wychwalałam, pojawiły się kolejno nuty zapachowe zostawione przez Bombę i Sulę 🙂 .

Trzy psy, trzy kupy i wyjścia jakieś trzy razy dziennie.

I uczciwie mówiąc, wszystko razy trzy. Psie kłopotki zwielokrotniają się tak jakoś nieznośnie.

Karma x3, weterynarz x3, smycze, obróżki, zabawki, poduszki, woreczki, kocyki, szampony, ręczniczki, miseczki i masa innych drobiazgów.

Nagrody! – no dobra, te to ostatnie to nie, bo na szczęście sama robię psiegryzki, to narzekać na niedobory nagród nie mogę 😉

Ale czasu 3x więcej na trenowanie i konieczna umiejętność żonglowania smyczami, gdy się samej wychodzi.
Teraz to luzik, ale na początku łatwo nie było.

Dalej idąc, to w tym kraju z jednym psem ciężko znaleźć lokum na wakacje a co dopiero z trójcą (chociaż jest coraz lepiej, pozdrawiamy Domki Igraszka). No a jak psiaki zjedzą coś niefajnego, to nie dostaję jednym soczystym bąkiem w nos a całym tercetem woni egzotycznych :-).

Tylko że z drugiej strony, to nie myśli się o tych minusach w innych okolicznościach, jak te teraz, związane z pytaniem rzuconym w przestrzeń przez coraz bardziej znielubionego przeze mnie rowerzystę.

O co mu chodziło, że mnie o poranku z tym pytaniem nieznośnym zostawił?

I wiesz co? Nie w tym rzecz, że nie znam na nie odpowiedzi, bo jasne, że znam.

Przecież mam 3 psy, bo się cudownie uzupełniają.

Baton jest mistrzem wygłupów, Sula to królowa miziania. A Bomba? Idealnie wpasowana charakterem między Sulą a Batonem – z nim się trochę powygłupia, gdy mi się nie chce a z Sulą się wzajemnie wyprzytulają… gdy ja na pieszczochy nie mam ochoty.
Zestaw idealny.
Wszyscy zadowoleni.

Tylko to nie jest to, co wyrecytujesz facetowi, który z ciemności wyłonił się o 5 rano i odjechał nawet nie czekając na tą odpowiedź.

On swoje powiedział i pojechał, zostawiając mnie z tymi smyczami, jedną w koło nogi, drugą na lampie a trzecią jeszcze w kieszeni, jak jednego wielkiego życiowego nieogara zaplątanego bladym świtem w 3 linki i jedną lampę 🙂

Po co Pani trzy psy.

Może tam nawet pytajnika na końcu nie było, tylko dźwięk, jaki wydaje matka widząc, jak dzieciak ze stłuczoną nogą wraca po zabawie na trzepaku.
Wiesz, takie: no po co Ci to było… 
Pytanie bez pytania, zadane z nutką politowania w głosie a może nawet wybrzmiewającym na końcu wielokropka: “ostrzegałam” lub “a nie mówiłam”.

Takie pytanie, które absolutnie ignoruje wszystko, co zarąbiste było przed i co zarąbiste będzie potem, bo w tej konkretnej chwili masz niewyraźną minę.

I nie, nie będę przed światem udawać, że takich zaplątanych chwil nie ma, ale panu następnym razem odpowiem parafrazując klasyka, że historii tego zaplątania i tak nie zrozumie.

A Was tym samym zapraszam do nowego segmentu na blogu.

Psiecudownie! Czyli o psiecudnym życiu z psami!

Również tym zaplątanym.

W 3 linki.

O świcie.

Ps – aktualizacja z roku 2020

Już mam 4 psy 🙂

5 2 votes
Ocena użytkowników

WITAJ NA MOIM BLOGU

Od lat uczę się od najlepszych na świecie fitoterapeutów i naturopatów zwierzęcych.

Na tym blogu pokażę Ci, jak bezpiecznie i skutecznie stosować dietoterapię i zioła, z korzyścią dla zdrowia Twojego i Twojego psa.

Jak mogę CI pomóc?

Warto przeczytać

Najczęściej wybierane:

Kochacie to!

Newsletter pełen wiedzy

Zapisz się do newslettera! W ten sposób nie przegapisz nowych treści i uzyskasz dostęp do niespodzianek tylko dla subskrybentów.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dołącz do newslettera!

Otrzymuj powiadomienia o nowych treściach i nowościach.

Zero spamu!  Tylko psie sprawki.