Jak wybrać karmę dla psa cz.2 – Splitting składników

Producenci karmy dla psów są zobowiązani do wymieniania składników w kolejności malejącej. Koniec i kropka. Na pierwsze miejsce ma zatem trafiać składnik, którego wagowo użyto najwięcej, a dalej pojawią się coraz mniej istotne w składzie produkty aż do pozycji śladowych, czyli suplementów czy też mieszanek witaminowych
Brzmi to bardzo prosto. A może aż zbyt prosto, by było prawdziwe, co?
jak wybrać karmę dla psa
Artykuł w skrócie
Świąteczne smaczki od buldoziej paczki
5 1 vote
Ocena użytkowników

Jak wybrać karmę dla psa i nie oszaleć? Splittingiem straszą na forach, jak dawniej dzieci czarną wołgą.

Jawi się przez to jako wróg publiczny, ale według mnie, jako osoby, która w trakcie konsultacji pracuje w większości z alergikami, również z takimi, których Opiekunowie nie chcą rezygnować z suchej karmy – sprawa nie jest tak jednoznacznie zła, jak zwykło się ją przedstawiać.

Zanim jednak poznamy za i przeciw obu stron wyjaśnijmy sobie na czym ów splitting polega.

Splitting - czyli podział produktów

Przyjrzyjmy się stworzonej przeze mnie grafice.
Przykład karmy w segmencie „przed podziałem” został zaczerpnięty ze znanego, żółtego opakowania reklamowanego w telewizji, z uśmiechniętym psem 😉 Podział natomiast zasymulowałam już sama, by pokazać na przykładzie, o co chodzi 🙂

jak wybrać karmę dla psa splitting

Jak widzicie, na oryginalnym opakowaniu w składzie widnieje zaledwie 6 składników.

Na pierwszym miejscu mamy zboża – 70%, potem mięcho -24%, tłuszcze 3%  i reszta.

Producent jak najbardziej wywiązał się z narzuconych mu przez federację regulacji i nie można mu nic pod tym względem zarzucić. 

A teraz wchodzę ja, cała na biało, i ten sam skład rozpisuję bardziej szczegółowo – czyli jak to, co po stronie prawej.

Z mojego składu dowiesz się że w karmie jest i kukurydza, i proso, i jęczmień, i ryż, i…. cała reszta. Wierz mi, lub sobie sam policz, że składników „zbożowych” również jest 70%

Mięso pokazuję że jest i drobiem, i rybą – sumarycznie również 24%, jak w karmie po lewej.

Mogłabym jeszcze oleje rozbić np na olej kokosowy plus olej z łososia. Składniki mineralne mogłabym rozpisać szczegółowo…

I to co zrobiłam ze składu z lewej, rozpisując go dokładniej, to właśnie splitting, czyli szczegółowy podział produktów. Rozbicie.

To najpierw plusy splittingu

#1 DOKŁADNIE WIESZ, CO PODAJESZ PSOM.

Z zasady warto odrzucić więc karmy, w których opis jest – owszem – zgodny z przepisami, ale nierzetelny. 

Nie chcę widzieć w składzie tajemniczego „mięsa i produktów ubocznych”, bo jest różnica czy na 24%  składnika składa się

  • 20% mięsa mięśniowego wołowego a 4% wątroby
  • 20% chrząstek i żwaczy i nerek a 4% udźca wołowego.

Czujecie różnicę?

W ogólnikach najłatwiej zamaskować jakość.  Bo oczywiście, zarówno mięśnie, jak i podroby są ważnymi składnikami diety, ale proporcja między nimi dużo mówi o wartości odżywczej.

Jak widać na powyższym przykładzie, nie chodzi o to, że ukryte produkty to zawsze „śmieci”.

Chodzi o to, by jasna była proporcja między składnikami, które mają realny wpływ na jakość posiłku.

Dlatego oczekuję, że producent będzie wyszczególniał dokładnie, co wrzucił do worka, by każdy Opiekun mógł ocenić, czy jakość składników mu odpowiada i czy jest adekwatna do ceny karmy.

#2 SPLITTING UŁATWIA WYKLUCZENIE ALERGENÓW LUB SKŁADNIKÓW, KTÓRE SĄ NIEWSKAZANE Z INNYCH POWODÓW ZDROWOTNYCH

Jeśli masz psa z alergią, to bez splittingu nie dowiesz się, czy w karmie jest kurczak, indyk czy kaczka, bo przecież wszystko można nazwać mięsem drobiowym.

Nie dowiesz się czy masz pszenicę czy ryż, bo wszystko można nazwać zbożami.

Nie dowiesz się, czy w składzie jest soja, bo ujmą to jako: białka roślinne, frakcje roślinne, cokolwiek.

A co z reakcjami krzyżowymi? Im bardziej ogólnikowy skład, tym trudniejszą pracę ma opiekun psa wrażliwego lub chorującego.

Dlatego jeśli stawiasz na suche kulki, to doceń  precyzyjnie opisane składniki.

Czas na minusy splittingu

#1 ZASADA PIERWSZEGO SKŁADNIKA

Nie od dziś marketerzy wiedzą, że Właściciel wybierając karmę w sklepie najczęściej spojrzy jedynie na pierwszy składnik na etykiecie, bo przecież on jest najważniejszy, jego jest najwięcej.

Wszyscy oczekujemy, że na pierwszym miejscu będzie mięso.
Więc dlaczego nie dać nam mięsa na tej pierwszej pozycji?

Klient nasz Pan 😉

I tu kłania się tabelka z grafiki powyżej, gdzie dokonałam pozorowanego splittingu składu pewnej karmy.

Jak już pisałam – po obu stronach mamy te same wartości ( zboże 70%, składniki mięsne 24%).
Jednak stosując splitting zamiast zboża na pierwszej pozycji magicznie pojawiło się mięso drobiowe.

 

Mało uważny Kupujący da się na to nabrać.
Mało uważny Kupujący uwierzy, że o to właśnie kupił karmę bogatą w mięso.

 

I szczególnie w karmach z niższego i średniego segmentu splitting zdaje się być wykorzystywany do „maskowania” wysokiej zawartości składników niepożądanych.

 

Nikt już nie chce kupować karmy z kaszy, kukurydzy, pszenicy i ryżu. Chcemy mięsa!
A prostym zabiegiem, jakim jest splitting oszukuje się nasze oczy.

 

Sprawdź teraz, na ile pozycji w Twojej karmie są rozbite zboża i podziel się z nami w komentarzu!

Czy Twoja karma ma ryż? A może również mączkę ryżową? Ryż biały i osobo dziki?
Czy jest tam kukurydza? A może jednocześnie mączka kukurydziana? Płatki kukurydziane? Otręby?
Czy tylko pszenica? A może jeszcze jęczmień itd.. jak w przykładzie powyżej?

Czy w Twojej karmie zastosowano „ciemną stronę” splittingu?

 

#2 WRAŻENIE BOGATEGO SKŁADU

Z drugiej strony – splitting dopieszcza ego Opiekuna.

Chęć dogodzenia psu, dbania o niego, zapewnienia mu rozmaitości na talerzu.

Bogaty skład jest przecież na pewno bardziej odżywczy, przecież wszystkiego jest w nim więcej.

Znacie to? Karmy, gdzie skład ciągnie się przez wiele linijek?

Przyjrzyjmy się  karmie z półki premium.

surowa jagnięcina (8%), świeże mięso z kaczki (8%), świeże całe jaja (8%), suszona jagnięcina (8%), suszony śledź (7%), suszone mięso z indyka (7%), cały groch zielony, soczewica czerwona, ciecierzyca, świeży morszczuk północny (4%), surowa wątroba jagnięca (4%), świeże podroby z kaczki (wątroba, serce, nerki) (4%), świeże mięso z indyka (4%), tłuszcz jagnięcy (4%), soczewica zielona, fasola plamista, cały groch żółty, lucerna suszona na słońcu, olej z łososia (2%), włókna z soczewicy, suszona chrząstka jagnięca (1%), surowe żwacze jagnięce (1%), algi brązowe, świeża dynia, świeża dynia butternut, świeży pasternak, świeża kapusta, świeży szpinak, świeża musztarda brązowa, świeże liście kapusty, świeża marchew, świeże jabłka „Red Delicious”, świeże gruszki „Bartlett”, liofilizowana wątroba (z kurczaka i kaczki) (0,1%), świeża żurawina, świeża borówka, korzeń cykorii, kurkuma, ostropest plamisty, duże korzeń łopianu, lawenda, prawdziwy korzeń ślazu, owoc dzikiej róży

Popatrzmy na to na chłodno, pamiętając, że skład karmy to jak ten przepis na obiad.
Podaje składniki „surowe”, przed procesem obróbki, przed pieczeniem/suszeniem.

Najwyższy składnik w karmie to 8% a za żwaczami jagnięcymi, mniej więcej w połowie stawki zaczynają się warzywa… poniżej 1% objętości każdego z nich. Czyli poniżej 10gram produktu na 1kg mieszanki w kotle.

10 gram 🙂 Na pewno pies doceni tą subtelną nutę smakową, jaką da mu ścinek z marchewki, ćwierć listka kapusty. cieniusieńki plasterek jabłka i gruszki 😉 Na pewno odczuje pozytywny skutek spożycia tak zawrotnych ilości bogatej w karoten marchwi 🙂

I tu nie chodzi o to, czy teraz uznasz tą karmę za kategorycznie złą. Chodzi o złudzenie, jakie tak rozpisany szczegółowo skład wywołuje u Kupującego.

Bo oto właśnie kupiłem karmę bogatą w składniki odżywcze naturalnego pochodzenia. Karmę, bogatą w przeróżne mięsa, bogatą w warzywa (no bo ciągną się przez kilka linijek), a te różnorodne składniki gwarantują przecież witaminy, minerały – no zdrowy, wysokojakościowy posiłek.

I jakoś umyka, że użyte tu ilości są tak zawrotne, że i tak producent i tak musi normalnie dowitaminizować i domineralizować karmę.

Swoją drogą, chcesz zobaczyć, jak wyglądają owoce i warzywa, które wykorzystuje się w produkcji karm dla psów? –> Kliknij tutaj <–
Producenci z reguły nie wrzucają do swojego kociołka jabłuszka, jak z półki sklepowej.
Wykorzystują granulaty, pasty, puree, czyli produkty wcześniej przetworzone i zapakowane w innym miejscu.

 

#3 CIĘŻKO POLICZYĆ, CZEGO W TAKIEJ KARMIE I ILE JEST

Jak miarodajnie porównać taką rozpiskę z inną karmą?

Ile w niej białka jest pochodzenia roślinnego (czyli z punktu widzenia psa: niepełnowartościowego, gorzej strawnego)?

W końcu aż 25% składu w tej karmie to strączki! Średnio 25% wartości odżywczej w strączkach to białko. A białko roślinne u psów przyswaja się – w zależności od pochodzenia – w ilości 30 do max 70%.
W tabeli z analityką nie mamy rozróżnienia na białko pochodzące z grochu czy białko z mięsa, co troszeczkę zaciera nam obraz.

Jak w tym momencie porównać informację o 35% białka mieszanego pochodzenia w składzie z karmą o 28% białka tylko pochodzenia zwierzęcego?

Zatarty obraz.

Tu rodzi się pytanie, czy przypadkowo, czy to celowe zagranie?
Dlatego splitting uważa się za kontrowersyjną procedurę.

Jednocześnie pomaga właścicielom, ale gmatwa informacje.

Co to dla nas oznacza?

że musimy świadomie CZYTAĆ ETYKIETY 🙂

Podsumowanko

Wiecie, co jest najgorsze?  Że rozwiązanie tego problemu z gmatwaniem jest banalne.

Wystarczy ( i część producentów już to robi) zastosować jednocześnie ze splitingiem grupowanie produktów.

Na przykładzie karmy z góry etykieta mogła wyglądać by tak:

Składniki pochodzenia zwierzęcego: 70,1%, w tym:

surowa jagnięcina (8%), świeże mięso z kaczki (8%), świeże całe jaja (8%), suszona jagnięcina (8%), suszony śledź (7%), suszone mięso z indyka (7%), świeży morszczuk północny (4%), surowa wątroba jagnięca (4%), świeże podroby z kaczki (wątroba, serce, nerki) (4%), świeże mięso z indyka (4%), tłuszcz jagnięcy (4%), olej z łososia (2%), suszona chrząstka jagnięca (1%), surowe żwacze jagnięce (1%), liofilizowana wątroba (z kurczaka i kaczki) (0,1%)

łącznie: B:X    W:0    T:Z  (B=białka, W=węglowodany, T= tłuszcze)

Składniki pochodzenia roślinnego: 29,9%, w tym:

cały groch zielony, soczewica czerwona, ciecierzyca,soczewica zielona, fasola plamista, cały groch żółty, lucerna suszona na słońcu, włókna z soczewicy, algi brązowe, świeża dynia, świeża dynia butternut, świeży pasternak, świeża kapusta, świeży szpinak, świeża musztarda brązowa, świeże liście kapusty, świeża marchew, świeże jabłka „Red Delicious”, świeże gruszki „Bartlett”, świeża żurawina, świeża borówka, korzeń cykorii, kurkuma, ostropest plamisty, duże korzeń łopianu, lawenda, prawdziwy korzeń ślazu, owoc dzikiej róży

łącznie: B:X   W:Y   T:Z  (B=białka, W=węglowodany, T= tłuszcze)

No! Czyż nie byłoby czytelniej?

Zapraszam do lektury 3 części cyklu. Popiszemy o obietnicach składanych na opakowaniach.

jak wybrać karmę dla psa
CZĘŚĆ 1 CYKLU
jak wybrać karmę dla psa premium
CZĘŚĆ 3 CYKLU
karmy human grade jak wybrać karmę dla psa human grade
CZĘŚĆ 4 CYKLU
5 1 vote
Ocena użytkowników
Spodobało się? Podziel się ze światem!
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on print
Share on pocket
Share on pinterest
Powiązane posty
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

WITAJ NA MOIM BLOGU

Kocham psy i zioła, dlatego od lat uczę się od najlepszych na świecie fitoterapeutów i naturopatów zwierzęcych.

Pokażę Ci, jak bezpiecznie i skutecznie stosować ziołoterapię dla obrony Twojego i psiego organizmu.

Nie wiesz, gdzie zacząć? Zacznij tutaj!

Pierwszy raz? Zacznij tutaj
Dołącz do newslettera!

Otrzymuj powiadomienia o nowych treściach i nowościach.

Zero spamu!  Tylko psie sprawki.

Zajrzyj, bo warto